Mam gdzieś takie autorytety

May 23rd, 2008
Kilka lat temu gruchnęła wiadomość o tym, że obfity estyma prawy lewicy, Gunter Grass, był zbytnio młodu SS-manem. Polskie salony zajęły we tej sprawie funkcja jednoznaczne: zero nikomu do tego, opluwanie no tak wielkiego intelektualisty to podłość, natomiast owszem dalej. Natomiast Lech Wałęsa we pierwszym odruchu Grassa pryncypialnie potępił oraz wezwał do zrzeczenia się honorowego obywatelstwa miasta Gdańska.

Posty powiązane:
  Wg. Rosjan Putin wciąż ma słowo decydujące
  Zmarł Leonid Hurwicz
  "Tarcza" zależy od oceny nowej administracji
  Czteronapędowy LS
  "Sikorski nauczył się czegoś w Gruzji"
  Nissan GT-R na Nurburgringu
  Prezydenci Polski i USA rozmawiali o "tarczy"
  Pekin: Żona prezydenta masowała zawodnika
  Motocyklista woli auto?
  Wałęsa: Nie daruję Kaczyńskiemu